Terapia Uzależnień Warszawa

Mickiewicza 52/3, 01-650 Warszawa

608 – 792 – 445
almalibre@almalibre.pl

Dlaczego mężczyźni piją? O męskim alkoholiźmie słów kilka…

Picie od wieków było tzw. ‘męską sprawą”. Męskie picie alkoholu w przeciwieństwie do używania alkoholu przez płeć piękną było głośne, jawne, na widoku. Mężczyźni ze swoim piciem się nie ukrywali. Na temat używania alkoholu przez mężczyzn napisano już prawie wszystko. Ale „ prawie” – robi wielką różnicę.
Spróbujmy pozbierać to, co wiemy o męskim piciu czy alkoholizmie mężczyzn… i to, co może jeszcze nie zostało do końca powiedziane w jedną całość. Spójrzmy na problem z trochę innej strony

Dlaczego mężczyźni piją?

Jest to dość mocno powiązane z kulturowymi wzorcami i rolami przypisanymi mężczyznom. Mężczyzna wojownik, żołnierz, zdobywca ( w różnych aspektach tego słowa), mąż, ojciec, kochanek itp.

Na mężczyźnie od wieków spoczywał obowiązek zapewnienia bytu swojej rodzinie, obronie ukochanej kobiety, odniesienia sukcesu. Mówię tylko o pokojowych aspektach bycia mężczyzną. A przecież i one wymagają on naszej płci wykazania się odwagą, zaradnością, przedsiębiorczością. Mężczyzna podlega surowej ocenie. Najpierw rodziców. Potem nauczycieli, pracodawców, wreszcie tej ocenie, której obawia się najbardziej- czyli kobiet. Chcemy tego czy nie, zaprzeczymy tego czy nie, ale na ocenę kobiet, mężczyźni są szczególnie mocno wyczuleni.

Inna sprawa, ze koniec końców sam mężczyzna okazuje się być dla siebie najsurowszym sędzią.
Powiem może coś niepopularnego, ale uważam, ze pod pewnymi względami, w niczym nie ujmując kobietom, być mężczyzną jest trudniej.

Dla przykładu-od kobiety raczej nie wymaga się odwagi. Jeżeli kobieta wykazuje się odwagą, jest to jej zysk, ale jeżeli się boi, jeżeli emocjonalnie nie jest w stanie stawić czoła niebezpieczeństwu, nikt nie będzie, poza skrajnymi sytuacjami jej z tego rozliczał.
Mężczyzna, który nie stanie na wysokości zadania otrzymuje etykietkę mięczaka, tchórza, nieudacznika etc.

Kobieta jeżeli zarabia gorzej niż mężczyzna, jest to oczywiście od strony ekonomicznej, ale tez prestiżowej niewątpliwie dla niej bolesne i dolegliwe, jednakże mało prawdopodobne jest, by w związku ze swoimi zarobkami spotkała się o sobie z opinią osoby niezaradnej, mało wartościowej, osoby, której w życiu nie wyszło itp. itd.

Niski status ekonomiczny mężczyzny, często ustawia go w oczach innych mężczyzn a także kobiet automatycznie na dość niskim miejscu w społecznej, rodzinnej i towarzyskiej hierarchii. To tylko takie przykłady pierwsze z brzegu.

Innymi słowy sprostanie i tym klasycznym i tym mniej klasycznym ( bo w dzisiejszej kulturze od mężczyzn wymaga się też przejęcia części obowiązków kobiet) zadaniom stawianym mężczyźnie nie jest łatwe. Wiąże się ze stresem, koniecznością nieustannego radzenia sobie z lękiem, oczekiwaniami, sprawdzania się. Bez gwarancji czy włożony wysiłek przyniesie oczekiwany efekt, znajdzie uznanie w oczach innych ludzi, zapewni sukces.

Przeczytaj też: Jak pomóc alkoholikowi?

Mężczyźni bardziej podatni na alkoholizm?

Jednocześnie – o ironio, badania prowadzone przez naukowców- lekarzy, psychologów, socjologów dowodzą, ze mężczyźni biologicznie i psychicznie są tak naprawdę tą słabszą płcią. Tak – są silniejsi fizycznie ( co szczególnie wyraźnie widać po wynikach sportowych), mocniej zbudowani, maja większe wzrostowo i wagowo parametry ciała od kobiet, ale tak naprawdę są, używając terminologii sportowej zawodnikami krótkodystansowymi.

Szybciej i częściej zapadają na cywilizacyjne choroby, krócej żyją. A okazuje się nawet, że w dłuższej perspektywie to właśnie kobiety okazują się być bardziej odporne na stresy i trudy, które niesie ze sobą życie. Na dłuższą metę Panie biją panów na głowę. To wszystko sprawia, że męski alkoholizm jest stosunkowo częstszy niż kobiecy.

Kiedy alkohol staje się regulatorem męskich emocji…

Alkohol jak wiadomo jest środkiem zmieniającym nastrój, emocje, łagodzącym lęk, dodającym odwagi( o różnicy między prawdziwa odwagą a odwagą po alkoholu w innym miejscu). Mężczyźni więc sięgają po alkohol, by ulżyć sobie choć na chwilę. Uciec od lęku, presji( często wywieranej…przez samego siebie), wziętej na barki nadmiernej odpowiedzialności itp.

Mężczyźni piją alkohol ze strachu przed porażką, a także dlatego, że porażkę właśnie ponieśli. Mężczyźni nadużywają , by dodać sobie animuszu, odwagi potrzebnej do zrealizowania zadania, ale także wtedy kiedy okazuje się, że sytuacja ich przerosła. Mężczyźni zapijają, żeby dodać sobie siły, więcej wytrzymać, dalej dojść, dłużej pracować( chociaż wszyscy wiemy, ze to złudne, a w najlepszym wypadku daje tylko krótkotrwały efekt). Robia to, bo często uważają, ze tylko wtedy mogą być sobą, wyrzucić nagromadzone tygodniami czy miesiącami emocje, powiedzieć co czują, co myślą.

I może- paradoksalnie dopiero wtedy- dać sobie prawo do przyznania przed samym sobą, ile kosztuje ich nieustanne sprawdzanie się, ciężka praca, wywiązywanie się z ról. I że często już po prostu nie dają rady, albo są o krok od „ posypania się”.

Samotność nad butelką czyli męski alkoholizm

Męski alkoholizm może być wynikiem (a jakże?) samotności, chociaż w przeciwieństwie do kobiet, których samotność jest bardziej namacalne i wyraźna, ich samotność bywa często samotnością w tłumie. Piją więc na męskich imprezach, „ balach samców”, wieczorach kawalerskich itp., by odreagować albo fizyczną samotność ( bycie singlem w obecnej dobie przybiera rozmiary epidemii, nie tylko wśród Pań) albo samotność ze swoją drugą połową, przez która czują się nierozumiani, niedoceniani, kontrolowani, pokrzywdzeni. Kiedy złoszczą się, że nie da się idealnie i w stu procentach spełnić w każdej roli-pracownika, męża, partnera, kochanka, ojca i syna.

Przeczytaj także: Samotność alkoholika

Młodzi mężczyźni piją, by wkupić się w łaski grupy rówieśniczej, bo picie wciąż uważane, jest za oznakę twardzielstwa, męskości, Za nieodłączny atrybut kształtowania przyjaźni, braterstwa, dobrej zabawy itp. Często tak właśnie rodzi się męski alkoholizm.
Mężczyźni w średnim wieku piją, bo uważają, ze tego wymaga zawód, który wykonują( spytasz się- obojętnie- murarza, górnika, kierowcę czy tez pracownika wielkiej korporacji, rekina finansowego, lekarza prawnika etc. Każdy będzie przekonany, ze w jego zawodzie nie da sienie pić.). Także dlatego, że nie potrafią radzić sobie z przemijającym czasem i nadchodząca smugą cienia.
Picie starszych mężczyzn, to osobny temat. Ci ludzie piją, bo albo uważają, ze spełnili już wszystkie swoje zadania i teraz zasłużyli sobie na nagrodę ( nie dostrzegają często innej nagrody), wiec mogą już pić bez konsekwencji- bez obawy utraty pracy, prestiżu, rozpadu rodziny etc. Albo wręcz przeciwnie-ponieważ słusznie lub nie stwierdzili, że nie spełnili się w swoich rolach. Albo w momencie przejścia na długo wyczekiwaną emeryturę czują się niepotrzebni i wyrzuceni na margines. Albo też przez lata wytężonej pracy zawodowej nie zadbali, czy tez nie mieli czasu na wypracowanie sobie innej niż picie alternatywy dla spędzania wolnego czasu, którego teraz mają w nadmiarze.

Także mężczyznom nie jest obcy syndrom pustego gniazda, chociaż zapewne ( znowu) panom trudniej będzie się do tego przyznać niż kobietom. Mężczyzn boli tak samo, że syn czy córka mieszkają już daleko. Odwiedzają kilka razy do roku, a rozmowy przez skype nie są w stanie im zastąpić bliskiego intymnego kontaktu z dzieckiem.

Ucieczka w alkohol nigdy nie jest wyjściem

Obojętnie jednak z jakich powodów nie piliby mężczyźni. Efekt i tak będzie odwrotny od zamierzonego. Jeżeli mężczyzna pije, żeby poradzić sobie ze stresem, z presją, to swoim piciem zwiększa ( przeogromnie) ryzyko, że popełni błąd, nie wyrobi się, a właściwie to w ostatecznym rozrachunku poniesie kompromitującą porażkę.

Jeżeli pije, bo nie umie poradzić sobie z rzeczywista porażką, to picie przyczyni się do pomnożenia się tych porażek. A ich ilość sprawi, że i tak już niskie poczucie własnej wartości rozsypie się w drobny mak.

Jeżeli pije po to by mieć więcej sił i energii, to w ostatecznym rozrachunku zrujnuje sobie zdrowie.
Jeżeli pije, bo czuje się samotny w swoim związku., piciem pogłębi i tak ogromną już przepaść między sobą a ukochaną kobietą .A związek prędzej czy później także fizycznie się rozpadnie, jak w samospełniającej się przepowiedni.
Przykłady można by mnożyć. Może wydają się banalne, ale warto je przypomnieć…

Co robić gdy mężczyzna nadużywa alkoholu?

Jeżeli czytający ten artykuł mężczyźni odnajdują siebie i swoje problemy w powyższych słowach, to o ile jeszcze nie jest za późno ( jeżeli masz wątpliwości niech oceni je terapeuta) wg. dobrej zasady, ze lepiej zapobiegać niż leczyć, dobrze byłoby zrewidować swoje podejście do życia, swoich ról jako mężczyzna. Zadać sobie pytanie i przede wszystkim uczciwie na nie odpowiedzieć, czy nie biorę na swoje barki zbyt wiele? A może nie umiem sobie odpuszczać?. Może warto, kolokwialnie mówiąc „wrzucić na luz” i uznać prostą, na początku bolesną, ale w konsekwencji wyzwalającą prawdę: ze zawsze i we wszystkim najlepszym, być po prostu się nie da. Gdzieś i coś trzeba sobie odpuścić. Inaczej, jeżeli nawet nie popadniesz w alkoholizm, to i tak zamienisz swoje ( a przy okazji życie bliskich tobie osób też) w piekło i wydatnie skrócisz swoje ziemskie bytowanie. Warto pamiętać o mądrej, acz sarkastycznej maksymie francuskiego premiera z czasów I Wojny Światowej George’a Clemenceau , że „Cmentarze są pełne ludzi niezastąpionych”. Jeżeli zrewidowanie swoich poglądów i postaw, uporządkowanie swojego życia wydaje ci się być za trudne samemu – skorzystaj z pomocy psychoterapeuty.

Męska decyzja na męski alkoholizm? Podejmij terapię!

Jeżeli jesteś już uzależniony, to przede wszystkim – przy pomocy terapii uzależnień ( szanse na to, że uda ci się to samemu są naprawdę znikome) zatrzymaj swoje picie), a potem, w dalszym etapie, jeżeli chcesz zachować trzeźwość a przede wszystkim czerpać satysfakcję z życia i być użytecznym dla swojej rodziny czy innych ludzi- popracuj nad zmianą podejścia do swoich męskich ról.

Jeżeli jesteś terapeutą to- nie składaj wszystkich powodów picia, o których mówią twoi pacjenci na karb nieśmiertelnych mechanizmów uzależnienia ( chociaż oczywiście nie wolno ich lekceważyć. Doskonale wiemy, jak ogromną grają rolę w rozwoju choroby). Wysłuchaj swojego pacjenta, daj mu dojść do głosu. Pozwól podzielić mu się z tobą swoimi lękami, wątpliwościami, poczuciem porażki. Pomóż mu życzliwie, bez oceniania znaleźć drogę, która z jednej strony pomoże mu utrzymać abstynencję, z drugiej, a może nawet przede wszystkim zmienić swoje życie, bo bez tego, jak doskonale wiemy pierwszy cel do osiągniecia czyli abstynencja będzie po prostu niemożliwy.

Na zakończenie- czy namawiam czytających ten artykuł mężczyzn do wyrzeczenia się swoich ról? Do ucieczki od odpowiedzialności? Nic z tych rzeczy. Myślę, ze najlepszym komentarzem kończącym ten artykuł będzie zdanie z „Desideraty”: „ Oprócz zdrowej dyscypliny, bądź dla siebie łagodny”.