Terapia Uzależnień Warszawa

Mickiewicza 52/3, 01-650 Warszawa

608 – 792 – 445
almalibre@almalibre.pl

facebook | twitter | instagram

Związek z alkoholikiem – toksyczny taniec uzależnionego z współuzależnionym

W odpowiedzi na próby wpłynięcia przez członków rodziny na nadmiarowe picie lub nadużywanie narkotyków osoby uzależnionej, często słyszy się od niej słowa: „to moje picie i mój problem”. Nie jest to niestety prawdą – zachowania osoby uzależnionej od alkoholu, narkotyków czy hazardu mają wpływ na wszystkich członków rodziny. Jednak w szczególny sposób, skutki długotrwałego picia bądź nadużywania środków psychoaktywnych dotykają partnerów osób uzależnionych. Związek z alkoholikiem, narkomanem czy hazardzistą bywa równie niszczący co sam nałóg. W miarę upływu czasu rozwija się u nich tzw. syndrom współuzależnienia, będący odpowiedzią na trwanie w długotrwałej sytuacji stresowej.

Nieustające napięcie krążące w związku między osobą uzależnioną a jej partnerem prowadzi do wytworzenia przez osobę nieuzależnioną szeregu zachowań, a także reakcji emocjonalnych, które pomagają jej podtrzymać i przystosować się do aktualnej sytuacji- czyli picia partnera. Są to jednak sposoby destrukcyjne i nieefektywne, które powodują pogorszenie własnego funkcjonowania, a także brak zamierzonych zmian w obszarze picia najbliżej osoby.

Wprowadzanie tych działań – np. kontrolowanie picia, namawianie do podjęcia terapii, wylewanie alkoholu czy też łagodzenie konsekwencji nadużywania substancji- to normalna reakcja chęci zatrzymania szkodliwego wpływu picia. Brak bezczynności ze strony partnera to zatem efekt troski, próba powstrzymania destrukcji, jaką osoba uzależniona wprowadza do rodziny, ale przede wszystkim w swoje własne życie. Niestety, obranie roli „ratownika” jest nieefektywne, a na dodatek destrukcyjne dla obu stron.

Życie w cieniu uzależnienia

Związek z alkoholikiem, narkomanem czy hazardzistą, często sprowadza się do usilnych prób kontrolowania uzależnienia. Niestety wysiłek ten, skazany jest na porażkę.

Czemu próby powstrzymania bliskiej osoby od picia czy brania narkotyków są nieskuteczne, a wręcz szkodliwe? Powstrzymywanie od towarzystwa alkoholowego czy samego kontaktu z substancją psychoaktywną często przynosi odwrotny skutek od oczekiwanego.

przeczytaj też: samotność w związku z alkoholikiem

W związku osoby uzależnionej i jej współuzależnionego partnera dużo się dzieje- pojawia się sporo niewyrażonych emocji, napięcia, frustracji potrzeb. Chaos, nad którym trudno zapanować przykrywa dodatkowo wytwarzające się z upływem czasu wzajemne uwikłanie, które podtrzymuje toksyczną relację między dwojgiem ludzi. W jaki sposób to działa? On pije, a ona chcąc go ratować, tuszuje konsekwencje jego nałogu- dzwoni do pracy tłumacząc szefowi jego nieobecność, gotuje obiad, by w dniu po piciu uśmierzyć jego cierpienie, czy po prostu nie stawia granic, kiedy on jest agresywny. Często te wszystkie zachowania sprawiają, że partner osoby uzależnionej nieświadomie kładzie na każdym kroku przed nią symboliczne „poduszki”- robi wszystko, żeby się nie przewróciła, nie zrobiła krzywdy. Niestety, stwarza to osobie uzależnionej komfort picia, daje okazję do tego, aby kontynuować podtrzymywanie nałogu w bezpiecznych warunkach.

Związek – wsparcie w nałogu czy w trzeźwieniu?

Działania osoby współuzależnionej nierzadko stwarzają osobie uzależnionej komfort picia, brania narkotyków czy hazardowego grania. Bez ponoszenia konsekwencji swojego nałogu, osoba uzależniona nie dostrzega otaczającej jej destrukcji, a moment podjęcia decyzji o jakiejkolwiek zmianie przedłuża się w nieskończoność.

W nałogowym związku ma miejsce również kontrolowanie zachowań osoby uzależnionej, co również niestety tylko nakręca spiralę toksycznego uwikłania w relacji. Kiedy jedna strona sprawdza, dzwoni i kontroluje zachowania (czy ilości wypijanego alkoholu) ta druga, uzależniona strona jest „zmuszona” do wytwarzania coraz to nowych sposobów ukrywania swojego nałogu- najczęściej skutecznych.

Wzajemna gonitwa w relacji „uzależniony- współuzależniony” to jak zabawa w berka, tyle że bez możliwości pozytywnego zakończenia. Im bardziej osoba współuzależniona skupia się na pijącym mężu, on tym bardziej będzie skupiał się na ochronie swojego picia- a to coraz bardziej oddala od rozwiązania problemu, koncentrując życie obojga jeszcze bardziej wokół picia.

Związek z alkoholikiem to często toksyczny związek z jego uzależnieniem

Wszelkie zachowania osób współuzależnionych utrwalają i pogłębiają nałogowe uwikłanie w toksyczny związek, zwalniają bowiem osobę uzależnioną z odpowiedzialności za swoje czyny- nałogowe picie, branie narkotyków czy hazard. Kobiety współuzależnione często same zaczynają usprawiedliwiać swoich mężów („wypił, bo miał ciężki dzień w pracy”) lub zaprzeczają jego chorobie („dziś wypił mniej, więc chyba nie jest alkoholikiem”). Planują za uzależnionych, podejmują za nich decyzje, oskarżają lub tłumaczą- często traktują nie jak dorosłą osobę, ale jak dziecko.

Osoba współuzależniona cały czas krąży po orbicie osoby uzależnionej i jej nałogowego świata- jest przy niej myślami, emocjami i zachowaniem. Takie funkcjonowanie podtrzymuje dysfunkcjonalny system, wciągając kolejną osobę w świat picia- więc tym bardziej trudno je przerwać, czy zapobiec dalszej eskalacji problemu.

Taki związek staje się zatem mocno toksyczny z obu stron. Osoba uzależniona sieje destrukcję ze względu na swoje picie (np. brak aktywnego udziału w relacji, niespełnianie swoich obowiązków, emocjonalną nieobecność, agresję), a osoba współuzależniona nieświadomie podtrzymuje nałogowy cykl swoimi działaniami, tracąc przy tym własną energię. Nieskuteczne błagania partnera o podjęcie terapii lub zaprzestanie picia prowadzi do coraz większej frustracji własnych potrzeb, co tylko wzmaga ryzyko wybuchu- kłótni, awantury, o co nietrudno, mając za kompana osobę uzależnioną.

Osoba uzależniona przed „ratunkowymi” działaniami swojego partnera jest chroniona podwójnie- jej postrzeganie świata jest zaburzone nie tylko przez wpływ substancji na organizm, ale także aktywne mechanizmy uzależnienia, które skutecznie uniemożliwiają przyjmowanie jakichkolwiek racjonalnych argumentów odnośnie zaprzestania picia czy brania narkotyków. Co zatem zrobić w takiej sytuacji? Przestać i poddać się, walczyć dalej- a jeśli tak, to w jaki sposób?

przeczytaj też: jak pomóc alkoholikowi?

Ratowanie siebie, partnera, związku – czy jest w ogóle możliwe?

Jednoczesne podjęcie terapii przez obie osoby w związku jest rozwiązaniem, które pomoże zatrzymać samopodtrzymującą się destrukcję. Terapeutyczne oddziaływania pomogą osobie uzależnionej przejąć odpowiedzialność za swoją chorobę, a współuzależnionej partnerce nauczyć się krążyć po „własnej orbicie”, nie wzmacniając nałogowych schematów w związku.

przeczytaj też: co chroni przed współuzależnieniem?

Dzięki terapii indywidualnej oraz grupowej, osoba uzależniona ma szansę dostrzec swój problem, zdobyć motywację do zaprzestania nałogowych zachowań, a także uczyć się nowych, konstruktywnych sposobów radzenia sobie z trudami uzależnienia. Terapia grupowa przyniesie wsparcie i zrozumienie, a sesje indywidualne z terapeutą będą pomocne w szukaniu skutecznych sposobów radzenia sobie z głodem alkoholu, nieprzyjemnymi emocjami, czy zaakceptowaniem swojego uzależnienia.

Osoba współuzależniona, podejmując terapię zyskuje możliwość „odklejenia się” od uzależnionego partnera- zarówno emocjonalnie, jak i w sferze zachowań i myśli. Terapia grupowa to nieocenione wsparcie w tej kwestii- dzielenie się swoimi doświadczeniami i uzyskanie wskazówek co robić, a co tylko wzmacnia uwikłanie, to niezwykle cenne doświadczenie. Terapia indywidualna dostarcza natomiast przestrzeni na bliższe przyjrzenie się objawom współuzależnienia- wszelkim trudnym emocjom, przede wszystkim ogromnemu lękowi, i wytworzenie konstruktywnych sposobów radzenia sobie z nim. Przede wszystkim stwarza szansę na usprawnienie zdolności radzenia sobie z trudną sytuacją, jaką jest życie z uzależnionym partnerem.

Podjęcie terapii uzależnień lub terapii współuzależnień przez osobę uzależnioną, jak i współuzależnioną to niezbędny krok do przejęcia odpowiedzialności za samego siebie- kiedy obie strony zrobią go równocześnie, pojawia się szansa na przywrócenie między nimi równowagi i odbudowę więzi na konstruktywnych, zdrowych dla obojga zasadach.